Archiwum
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
niedziela, 01 lipca 2007


Lipiec... Wakacje, wyjazdy, podróże, wyprawy...

A guzik z pętelką. Nie w tym roku. W tym roku lipiec domowo-zapracowany.

M. już od jutra zaczyna ostatnią sesję swojego kursu. Czyli od poniedziałku do piątku wychodzi o pierwszej, wraca koło dziesiątej. A w soboty wychodzi przed ósmą i wraca wieczorem.

Puchatek siłą rzeczy przed południem ostro pracuje, a po południu siedzi z Potworami. Co - poza umacnianiem więzi rodzinnych ;-) - ma taki plus, że przez pół dnia nie będzie musiał (...a nawet mógł...) pisać. Może mu ręce odpoczną trochę...

Z dodatkowych atrakcji lipcowych:

- W czasie kursu będzie u Puchatków mieszkała jedna kursowa koleżanka M., bodaj z Poznania.

- A na dodatek jutro przed południem po czterech latach wraca z Drugiego Końca Świata puchatkowy Teść, czyli Osobisty Tata M. Który (dla odmiany) przynajmniej przez trzy-cztery dni będzie mieszkał u Puchatków, bo jego mieszkanie jest wynajete, a lokatorzy wyprowadzają się dopiero 3 lipca...

Czyli - jakby nie brać - będzie wesoło.

Druga połowa lipca - robota na 150 proc., bo trzeba będzie nadrobić. Pierwsza połowa sierpnia - wreszcie jakieś małe (małe...) wakacje.

***

Pewnego Dnia Pod Koniec Czerwca:

Poranek w sypialni Puchatków. Oba Potwory przewalają sie w Puchatkowym łóżku. Piłeczka:

- Chcę juz iść na dół. Mamo, chodźmy na dół. Możemy już iść na dół? (etc.).

Pietruszka (pouczającym tonem Starszego Brata, na jednym oddechu):

- Piłka, nie możemy jeszcze iść na dół, bo jeszcze się nie ubraliśmy, nie umyliśmy zębów, a poza tym nie złożyliście mi jeszcze życzeń, bo przecież dziś są moje imieniny.

Puchatki:

- ..... :-D

Kurtyna opada łapiąc sie za głowę.