Archiwum
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
poniedziałek, 19 maja 2014

Pucek wyciera się po wyjściu z wanny. I nagle – jak to u Pucka (bo u Pucka wszystko jest nagle…) – pada stwierdzenie głęboko filozoficzne, zahaczające konkretnie o filozofię bytu (albo o teorię poznania, zależy z której strony spojrzeć):

– Wies, tato, woda to jest NAJBARDZIEJ MOKRA ZEC NA ŚWIECIE.

Zaskoczony głębią tego stwierdzenia pytam, jakie są inne BARDZO mokre rzeczy.

– Kakao – odpowiada Pucek zdecydowanie. – Zwłasca zaraz po tym, jak się je zrobi.

***

Kolejny dzień, kolejna kąpiel, kolejne rozważania.

– Tatusiu, ty jesteś na drugim miejscu na świecie pod względem lubienia – pada rzeczowe stwierdzenie.

– Na drugim, mówisz? – wzdycham. – A kto jest na pierwszym?

– Na pierwszym jest mama – brzmi odpowiedź.

No, może być. – Jak mama, to w porządku – mówię poważnie.

– Tak, bo drugie miejsce to jest bardzo dobre miejsce, prawda? – dodaje dziecię (brzmi to prawie pocieszająco…). – A na trzecim miejscu jest Łucja, a na czwartym Marianka (koleżanki, zwane czasami narzeczonymi).

– A na piątym? – pytam z nadzieją, że może w pierwszej piątce znajdzie się jednak któreś z rodzeństwa… Ale odpowiedź, wygłoszona tonem pewnym i zdecydowanym, nie pozostawia wątpliwości:

– A na piątym to jestem ja!

 

środa, 14 maja 2014

USG – w porządku. Badanie – w porządku. Na razie żadnych śladów gada.

– No, to widzimy się w sierpniu – uśmiechnęła się Pani Doktor. – USG, badanie…

– Dopiero w sierpniu? – zdziwiła się M. – Aż trzy miesiące? Jak się znam, to będę się denerwować, czy wszystko dobrze – dodała pół–żartem, bez żadnych intencji.

– O, jak ma się pani denerwować, to proszę przyjść na to USG w lipcu – zareagowała natychmiast z uśmiechem Pani Doktor. – Absolutnie nie chcemy, żeby się pani martwiła.

No, to widzimy się w lipcu… :-)

poniedziałek, 12 maja 2014

Potwory (jak wszystkie dzieci, zapewne) zawsze uwielbiały przekręcać słowa. Pietruszka mniej (komputerowy łebek, bądź co bądź...), ale też mu się zdarzało. Piłka była w tym mistrzynią: jeszcze mając siedem lat mówiła "garszluk" zamiast "durszlak" i "wjagut" zamiast "wiadukt".

Ale to, co robi Pucek, to jest po prostu inny wymiar.

I tu zagadka dla czytelników - co to są "PIEROCIE"?

Mnie rozszyfrowanie zajęło dobre parę minut…