Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Muzycznie (?)

Nie mogę na razie słuchać pewnych gatunków muzyki. Loreena McKennitt na przykład jest chwilowo absolutnie na cenzurowanym - wywołuje tyle emocji, że czuję, jakby mnie coś rozrywało na kawałki. Open Folk - i tym podobne północno-zachodnie klimaty - też. Ale też (to ciekawe…) nie jestem w stanie słuchać Bacha. Ani Rodriga, zwłaszcza „Concierto de Aranjuez” działa za silnie. Po prostu nie mogę, bo chybabym oszalał. Emocje są jak niezwykle precyzyjny mechanizm, który został rozbity, a potem złożony na nowo: wszystko działa, ale lepiej nie dotykać. Na razie.

Mogę za to słuchać Cohena, który z szarością i smutkami radzi sobie bardziej intelektualnie, niż emocjonalnie. Katie Melua też bywa pomocna, zwłaszcza piosenki z „Secret Symphony”. Blues się sprawdza (choć raczej B.B. King, Johnny Lee Hooker czy późny Clapton, niż taki Laurie). No i Passenger (wiem, od sasa do lasa…). Jak usłyszałem tę piosenkę, to mnie kompletnie zatkało. Poczułem się, jakby gość pisał to siedząc w mojej głowie

 

wtorek, 12 maja 2015, puuchatek

Polecane wpisy

  • Przedświątecznie…

    W zasadzie dopiero wczoraj udało mi się nadrobić wszystkie zaległości, zamknąć wszystkie "tyły" i generalnie dogonić rzeczywistość (…ciekawe, na jak dług

  • Po przerwie…

    No nie było jak i kiedy. Przechorowałem się przez prawie półtora miesiąca (!). Zrobiło mi się zapalenie nerwów wstępujących - coś jak "korzonki", ale w szyi. I

  • Filozoficznie (?)

    Dzisiejsza Aunty Acid. Jakby powiedzieli Anglicy - so true…

Komentarze
2015/05/13 00:29:03
Wiadomo, Cohen jest dobry na wszystko.
Nie wiem, czy nie lepiej byloby, zamiast omijac bol, wykrzyczec go, wyplakac, wyszeptac? Bo tak, rana będzie goic sie dłużej. To rozsypywanie sie, o ktorym mowisz, jest oczyszczajace.