Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Mruczanka Postkomunijna i Nie Tylko

Pierwsza komunia się odbyła. Sama uroczystość przebiegła bez większych zgrzytów - może nie licząc księdza proboszcza, który zaczął kazanie od tego, że będzie mówił krótko, po czym mówił długo. Niestety. (Bo z kazaniami naszego proboszcza to jest trochę jak w starym żydowskim dowcipie:

- Wiesz Icek, ten gość co przemawiał wczoraj na zebraniu mówił godzinę bez przerwy...

- A o czym mówił?

- A tego, widzisz, akurat nie powiedział...)

A potem jeden z pierwszokomunistów, składając uroczyste podziękowania, w nerwach i tremie palnął na cały kościół, prosto w mikrofon:

- Kochany książę proboszczu!...

Wszyscy parsknęli śmiechem. Książę Proboszcz też.

***

Goście przyszli, pojedli, pogadali i poszli. Było naprawdę miło, rodzinnie, a po południu także koleżeńsko. Piłka dostała jakieś tam prezenty - ale niewielkie, bo Puchatki twardo wszystkim mówiły, że NIE O TO CHODZI i drogich prezentów sobie nie życzą. Wyjątkiem był prezent od dziadka: obiecany i dawno przez Piłkę wymarzony aparat fotograficzny - ale było zaznaczone, że jest to jednocześnie prezent na imieniny, które Piłka też ma "na dniach". Aparat małpka, maleńki, ale - jak to dzisiejsze małpki - ma sto tysięcy funkcji i bajerów. Piłka jest szczęśliwa jak ciele w grochu.

***

A pies marki malamut miał wczoraj operację. Prawdziwą. W narkozie. Resekcja dwóch sutków (nowotwór) i sterylizacja (bo bez niej nowotwór powiedziałby prawdopodobnie "zaraz wracam"). Wczoraj był bardzo biedna, dziś już chodzi i je, humor jej powoli wraca.

Pies ma lat dziesięć - więc jak na spore bydlę niemało - ale poza wykrytym właśnie guzem jest zdrów jak byk. Więc chyba będzie dobrze.

Puchatek tylko przez grzeczność nie powie, ile go ta operacja kosztowała... 

wtorek, 15 maja 2012, puuchatek

Polecane wpisy

  • Okołoszkolnie - c.d.

    No i stało się. Po dziewięciu latach pożegnaliśmy się ze szkołą w A. Przenosiny Pucka były przez moment trochę nerwowe, bo wyglądało na to, że nie będzie dla ni

  • Wakacje, wakacje i po…

    Przepraszam, ale jakoś do pisania (tutaj) nie mogę się ostatnio zebrać. Wakacje były. Wyprawa wakacyjna zawiodła nas nad Balaton, w okolice uroczego Tihany, do

  • Wakacyjnie (poniekąd)

    Już półtora tygodnia po zakończeniu roku szkolnego zdążyłem się zebrać, żeby coś napisać. Zakończenie jak zakończenie. Do tego, że Potwory Starsze wymieniane są